Serosław, jak wiadomo uwielbia podróże, zatem, aby nie pogrążać się w jesiennej melancholii, postanowił ruszyć na wycieczkę i odwiedzić swoich znajomych.

Wyprawę rozpoczął od południowo – wschodniej części naszego kraju, gdzie odwiedził Radzyń Podlaski i sprawdził, co słychać u Radamera. Następnie ruszył na południe, w rejony Podhala do starego znajomego Gołka. Nic u niego się nie zmieniło, nadal czasem wołają na niego Pucok albo Kara i wszyscy go uwielbiają, gdyż jest bardzo łagodny.

Następnie, w otoczeniu górskich krajobrazów przeniósł się do Wągrowca. Tam odwiedził Liliputa, którego delikatny charakter polubiły tysiące osób w zachodniej części naszego kraju i nie tylko. Swoją podróż zakończył zaś na Podlasiu. W Korycinie spotkał się z dawno niewidzianym znajomym, którego charakterystyczny kształt i charakter znają miliony na całym świecie – serem korycińskim.

Zadowolony z wycieczki, ale lekko zmęczony Serosław stwierdził z pełnym przekonaniem, że polskie Sery rządzą!